louderfest.pl

Skład Bring Me the Horizon w 2026 roku - Kto tworzy dziś zespół?

Szymon Borowski.

28 stycznia 2026

Członkowie Bring Me The Horizon stoją w mrocznej scenerii, z ognistymi płomieniami w tle.

Bring Me the Horizon to zespół, którego skład zmieniał się na tyle mocno, że sama lista nazwisk nie wystarcza, by zrozumieć ich historię. Poniżej porządkuję aktualny lineup, dawnych członków i to, jak kolejne roszady wpłynęły na brzmienie grupy. Dorzucam też praktyczne rozróżnienie między stałym członkiem a muzykiem koncertowym, bo w przypadku BMTH to właśnie tam najczęściej pojawia się zamieszanie.

Najkrótsza odpowiedź o składzie Bring Me The Horizon

  • Obecny rdzeń zespołu tworzą Oli Sykes, Lee Malia, Matt Kean i Matt Nicholls.
  • Jordan Fish nie jest już stałym członkiem grupy, bo zespół rozstał się z nim pod koniec 2023 roku.
  • Na koncertach BMTH wspiera John Jones, ale to muzyk koncertowy, a nie pełnoprawny członek składu.
  • Wcześniej z zespołem grali Curtis Ward i Jona Weinhofen, a Fish był kluczową postacią najbardziej eksperymentalnego etapu BMTH.
  • Jeśli chcesz zrozumieć BMTH naprawdę dobrze, trzeba patrzeć nie tylko na nazwiska, ale też na role, jakie pełniły w kolejnych okresach kariery.

Członkowie Bring Me The Horizon stoją na tle płonącego domu.

Kto tworzy zespół dziś

W 2026 roku Bring Me the Horizon funkcjonuje jako czterech stałych członków, a nie klasyczny pięcioosobowy skład z osobnym etatowym klawiszowcem. Dla czytelnika to ważne, bo właśnie obecny układ tłumaczy, jak zespół brzmi dziś na scenie i dlaczego po odejściu Jordana Fisha nie wrócił do dawnej, bardziej oczywistej struktury.

Członek Rola w zespole Dlaczego jest ważny
Oli Sykes wokal, od 2023 także część keyboardów i programowania twarz zespołu i główny punkt odniesienia dla całej estetyki BMTH
Lee Malia gitara prowadząca, od 2013 także gitara rytmiczna jedna z najstabilniejszych osi brzmienia, szczególnie po stronie riffów
Matt Kean bass trzon sekcji rytmicznej i ważny element ciężaru w starszym i nowszym repertuarze
Matt Nicholls perkusja, od 2023 także perkusjonalia jeden z założycieli, obecny od początku istnienia grupy

Jeśli patrzę na BMTH z perspektywy redakcyjnej, to właśnie tutaj widać ich konsekwencję: mimo zmian stylu i produkcji nie rozpadli się na przypadkową rotację muzyków. Zespół zachował mocny rdzeń, a to w alternatywnym rocku i metalu nie jest regułą. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli w brzmieniu słychać elektronikę, pop czy ambientowe warstwy, decyzje nadal zapadają wokół tej samej głównej czwórki.

W trasach wspiera ich również John Jones jako muzyk koncertowy odpowiedzialny za gitarę rytmiczną i chórki. To ważne doprecyzowanie, bo w sieci często bywa wrzucany do jednego worka z członkami stałymi, a to po prostu nie to samo. Do tego wrócę jeszcze za chwilę, bo właśnie takie szczegóły najłatwiej pomylić.

Kogo już nie ma w składzie

Historia BMTH to w dużej mierze historia kolejnych odejść i przetasowań. Nie chodzi jednak o przypadkowe zmiany personalne, tylko o momenty, które realnie przesuwały zespół w nową stronę. Właśnie dlatego w zestawieniu dawnych członków najważniejsze są nie tylko nazwiska, ale też okres, w którym pracowali z zespołem i jaki ślad zostawili.

Były członek Lata w zespole Rola i znaczenie
Curtis Ward 2004–2009 rhythm guitar; współtworzył najwcześniejszy, najbardziej surowy etap BMTH
Jona Weinhofen 2009–2013 rhythm guitar i backing vocals; pomógł domknąć cięższy okres przed Sempiternal
Jordan Fish 2013–2023, wcześniej session musician w 2012 keyboardy, programowanie, drum pads, perkusjonalia i wokale wspierające; współautor nowoczesnego brzmienia BMTH

Najkrócej mówiąc: Curtis Ward to okres bardziej bezpośredni i surowy, Jona Weinhofen zamyka przejście między dawnym metalcorem a bardziej rozwiniętą formą, a Jordan Fish otwiera rozdział, w którym BMTH zaczyna brzmieć szerzej, bardziej melodyjnie i bardziej elektronicznie. Właśnie dlatego jego odejście było tak głośne. To nie była zwykła wymiana nazwiska na liście, tylko koniec jednej z najważniejszych współautorskich relacji w historii zespołu.

Warto też pamiętać, że wczesny skład nie był w pełni „zamknięty” od samego startu. BMTH budowało się etapami, a nie jako gotowy projekt z szuflady. To tłumaczy, dlaczego lista dawnych członków jest krótka, ale za to bardzo znacząca.

Jak zmiany personalne przełożyły się na brzmienie

Z mojego punktu widzenia właśnie tu leży sedno całej historii. Gdy ktoś pyta o członków Bring Me the Horizon, zwykle tak naprawdę pyta o to, dlaczego ten zespół brzmi inaczej niż kiedyś. I odpowiedź bardzo często prowadzi do składu, a nie do abstrakcyjnych „eksperymentów”.

Okres Najsilniejszy wpływ personalny Co słyszy słuchacz
Wczesne lata i pierwsze wydawnictwa Curtis Ward, Matt Kean, Matt Nicholls, Oli Sykes surowość, breakdowny, deathcoreowa agresja i mało ozdobników
Przejście do bardziej złożonego metalcore'u Jona Weinhofen większa czytelność riffów, mocniejsza struktura utworów i bardziej dopracowana forma
Era cyfrowa i melodyjna Jordan Fish wraz z Sykesem i Malia elektronika, synthy, większy nacisk na refren, szerokie aranże i popowa nośność
Okres po odejściu Fisha czterech stałych członków plus wsparcie sceniczne nadal dużo melodii i warstw, ale bez jednego stałego filaru klawiszowego w oficjalnym składzie

To dlatego dyskusje fanów o „starym” i „nowym” BMTH tak często zahaczają o skład. Nie chodzi wyłącznie o nostalgię. Jeśli człowiek rozumie, kto odpowiadał za konkretny etap rozwoju, łatwiej mu pojąć, czemu Sempiternal, That’s the Spirit, Amo czy Post Human: Nex Gen nie brzmią jak ta sama płyta nagrana cztery razy.

W praktyce zmiany personalne nie zabiły tożsamości zespołu. Zrobiły coś trudniejszego: pozwoliły mu się przeobrazić bez utraty rozpoznawalności. To rzadkie, bo wiele grup albo trzyma się jednego brzmienia do bólu, albo rozpada się przy pierwszej większej roszadzie. BMTH poszło inną drogą i właśnie dlatego wciąż przyciąga zarówno starszych fanów metalu, jak i słuchaczy alternatywy.

Członek zespołu a muzyk koncertowy to nie to samo

To jest punkt, który moim zdaniem warto doprecyzować nawet wtedy, gdy ktoś interesuje się tylko samą listą nazwisk. W przypadku BMTH bardzo łatwo pomylić stałego członka z kimś, kto po prostu wspiera zespół na żywo. Różnica jest prosta, ale ma znaczenie.

  • Członek stały współdecyduje o kierunku zespołu, nagrywa materiały i zwykle współtworzy jego tożsamość artystyczną.
  • Muzyk koncertowy pomaga odtworzyć materiał na scenie, ale nie musi być częścią oficjalnego składu.
  • Session musician bywa angażowany tymczasowo, najczęściej do studia albo do konkretnych tras.

John Jones jest tu najlepszym przykładem. Dla widza na koncercie może wyglądać jak pełnoprawny członek ekipy, bo faktycznie jest na scenie i odgrywa ważną rolę w gęstym, wielowarstwowym materiale BMTH. Formalnie jednak to nadal muzyczne wsparcie live, a nie osoba, którą wrzuca się do głównej listy składu obok Sykesa, Malia, Keana i Nichollsa.

Takie rozróżnienie pomaga też uniknąć fałszywych wniosków. Jeżeli ktoś porównuje festiwalowy set z nagraniami studyjnymi, powinien wiedzieć, że część warstw może być realizowana przez osoby spoza oficjalnego rdzenia zespołu. To normalne w dużych grupach rockowych i metalowych, zwłaszcza tam, gdzie w aranżacjach pojawia się elektronika i dużo dodatkowych ścieżek.

Co warto zapamiętać o BMTH w 2026

Jeśli miałbym zostawić tylko jedną praktyczną myśl, byłaby ona taka: Bring Me the Horizon nadal ma bardzo wyraźny rdzeń, ale jego historia jest czytelna dopiero wtedy, gdy patrzy się na kolejne etapy składu. Dziś najważniejsi są Oli Sykes, Lee Malia, Matt Kean i Matt Nicholls, a dawniej ogromny wpływ mieli też Curtis Ward, Jona Weinhofen i przede wszystkim Jordan Fish.

Dla słuchacza oznacza to coś prostego. Chcesz zrozumieć obecne BMTH, wróć do ich aktualnego kwartetu. Chcesz zrozumieć, skąd wzięła się melodyjność, elektronika i bardziej filmowe aranże, sprawdź okres z Jordanem Fishem. A jeśli interesuje Cię najwcześniejszy, najbardziej brutalny etap, wtedy kluczowe są nazwiska Ward, Kean, Nicholls i Sykes.

Właśnie w tym układzie ta historia ma najwięcej sensu: nie jako sucha lista nazwisk, ale jako mapa tego, jak zespół przeszedł od deathcore'u do jednej z najciekawszych alternatywnych marek swojej generacji.

FAQ - Najczęstsze pytania

Obecny stały skład BMTH to Oli Sykes (wokal), Lee Malia (gitara), Matt Kean (bas) oraz Matt Nicholls (perkusja). Po odejściu Jordana Fisha w 2023 roku grupa funkcjonuje jako kwartet wspierany na koncertach przez muzyków dodatkowych.

Nie, Jordan Fish opuścił zespół pod koniec 2023 roku. Jego odejście zakończyło dekadę współpracy, podczas której współtworzył nowoczesne brzmienie grupy. Obecnie BMTH nie posiada stałego klawiszowca w oficjalnym składzie.

John Jones wspiera zespół podczas występów na żywo, grając na gitarze rytmicznej i śpiewając chórki. Jest on jednak muzykiem koncertowym, a nie pełnoprawnym, stałym członkiem składu, mimo regularnej obecności na scenie obok muzyków BMTH.

Zmiany personalne definiowały etapy rozwoju: od surowego deathcore'u z Curtisem Wardem, przez dopracowany metalcore z Joną Weinhofenem, aż po erę elektroniki wprowadzoną przez Jordana Fisha. Każda roszada otwierała nowy rozdział artystyczny.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline

Tagi

bring me the horizon członkowiebring me the horizon skład zespołukto jest w bring me the horizonczłonkowie bring me the horizonjordan fish odejście z zespołu
Autor Szymon Borowski
Szymon Borowski
Jestem Szymon Borowski, doświadczonym twórcą treści i analitykiem w obszarze muzyki alternatywnej oraz kultury festiwalowej. Od wielu lat pasjonuję się badaniem różnych gatunków muzycznych, co pozwoliło mi zgromadzić szeroką wiedzę na temat trendów i zjawisk w tej dziedzinie. Moje teksty koncentrują się na rzetelnej analizie wydarzeń kulturalnych oraz ich wpływu na społeczności lokalne i globalne. Moim celem jest dostarczanie czytelnikom aktualnych i obiektywnych informacji, które pomagają w lepszym zrozumieniu dynamicznego świata muzyki i festiwali. Staram się uprościć skomplikowane dane i zjawiska, aby były one przystępne dla każdego, niezależnie od poziomu zaawansowania w tematyce. Wierzę, że każdy ma prawo do dostępu do wartościowych treści, które inspirują i poszerzają horyzonty.

Napisz komentarz